ŚWIADECTWA  O DOZNANYCH ŁASKACH
    ZA PRZYCZYNĄ 
    BŁ. STANISŁAWA




    swiadectwo1

    "BYŁ UMARŁY A ODNALAZŁ SIĘ"

    Historia ta opowiada o odnalezieniu syna, którego matka szukała przez 18 lat. Poszukiwała go przez radio, Czerwony Krzyż, znajomych zagranicą. Wszyscy twierdzili, że zginął. Aż w końcu jeden z sąsiadów dał jej Nowennę za przyczyną Ojca Stanisława. Modliła się przez dwa miesiące i otrzymała list od syna, który także ją bezskutecznie szukał. W swoim świadectwie napisała: "Szczęście z odnalezienia syna zawdzięczam Słudze Bożemu Ojcu Stanisławowi Papczyńskiemu. Zawsze modliłam się: "Święty Stanisławie Papczyński, poproś u Matki Bożej, żeby mi pomogła odnaleźć syna, zanim umrę."

    Janina


    radosc1

    ŚWIADECTWO UWOLENIA Z ALKOHOLIZMU

    "W mojej rodzinie istniał bardzo trudny problem, zięć pił nałogowo. Przychodził do domu brudny, poobijany i zaczynał awantury, bił swoją żonę, a moją córkę. Ja i córka byłyśmy bezradne. Nasze upominanie doprowadzały go do wściekłości. Moje modlitwy były obficie skrapiane łzami. W tym czasie dowiedziałam się o Słudze Bożym. Ksiądz St. Idziuk przekazał nam książeczkę z Nowenną do Maryi Niepokalanej za wstawiennictwem Ojca Stanisława Papczyńskiego. Akurat po zakończeniu nowenny zięć wrócił do domu trzeźwy, ku naszej radości przestał pić. Dziś zięć z córką żyją bardzo przykładnie, zgodnie i po Bożemu. Dziękuje Ci Ojcze Stanisławie."


    Czcicielka z Warszawy


    swiadectwo1

    BŁ. STANISŁAW ZNALAZŁ MI PRACĘ

    Znalazłam się w bardzo trudnej sytuacji. Mąż po 25 latach małżeństwa odszedł do młodszej kobiety. Musiałam sprzedać dom i spłacić długi, pozałatwiać sprawy w sądach, urzędach, prokuraturze..., które narobił na moje nazwisko. Zostałam bez pracy (musiałam zamknąć firmę), zmieniłam miejsce zamieszkania.
    Stanęłam przed faktem, że nie będę miała z czego żyć. Najbliższa moja rodzina miała już dość takiej nieudacznicy, która mimo wykształcenia nie mogła znaleźć pracy.
    Znalazłam się na krawędzi załamania nerwowego - byłam stara - za stara, aby mnie zatrudniono - nawet do sprzątania. Moje CV już nie zawierało informacji o wykształceniu, doświadczeniu zawodowym..., wtedy krzyczałam do Pana Boga - jeżeli Twoją wolą jest i to upokorzenie, to daj siły by je znieść, bo ja już ich nie mam. I wtedy znajomy który miał zapłacony wyjazd do Mediugorie - nie mógł jechać i zaproponował mnie - bezrobotnej.
    Tam Matka Pokoju obdarzyła mnie swoim wewnętrznym pokojem - to cudowne uczucie.
    Po powrocie pełna niezrozumiałego spokoju, wewnętrznie poddana całkowicie woli Bożej przypadkowo sięgam po książeczkę o. Papczyńskiego - otwieram i czytam: "Wreszcie znalazłem pracę". Pytam mamę czy może mi ją pożyczyć. Padam w domu na kolana i odmawiam nowennę (raz za razem), przy drugiej dostaję propozycję jednej, potem drugiej pracy. Strach czy podołam, zdać egzaminy państwowe - boję się - ale nowenna jest ze mną...

    Dziś wiem i dziękuję za wstawiennictwo Ojca Stanisława Papczyńskiego, za Jego pośrednictwo u Matki Bożej w z nalezieniu pracy, o którą zabiegałam ponad 2 lata, a która nadeszła błyskawicznie za Jego wstawiennictwem.
    Dziś daję radę w pracy a dzięki pomocy Ducha Świętego i nieustającego wstawiennictwa Ojca Stanisława Papczyńskiego odnoszę sukcesy.

    Anna Ś




odsylacz

© WIECZERNIK 2010