OJCIEC STANISŁAW PAPCZYŃSKI
    - CZŁOWIEK ZAWIERZENIA


    Wywiad z ks. Wojciechem Skórą MIC


    Ojciec Stanisław Papczyński był człowiekiem zawierzenia Bogu. Odważnie próbował nieść Dobrą Nowinę innym ludziom, a szczególnie ubogim i zaniedbanym religijnie. Cała jego posługa była ukierunkowana na prowadzenie ludzi do Boga, osiągnięcie radości wiecznej. Wzywał do poprawy życia, podejmował walkę z nieprawością w życiu osobistym i społecznym, zwłaszcza pijaństwem i prywatą. Wskazywał na to, że szlachetności nie mierzy się urodzeniem i pochodzeniem, ale prawością życia. Kilka dni przed zbliżającą beatyfikacją o założycielu Zgromadzenia Księży Marianów rozmawiamy z postulatorem generalnym, ks. Wojciechem Skórą.

    Dnia 16 grudnia 2006 roku Ojciec Święty Benedykt XVI upoważnił Kongregację Spraw Świętych do ogłoszenia dekretu o cudzie za przyczyną Czcigodnego Sługi Bożego Stanisława Papczyńskiego. Przed ponad 14 laty Jan Paweł II potwierdził świętość jego życia poprzez ogłoszenie dekretu o heroiczności cnót: "Uznaje się za rzecz pewną, że Sługa Boży Stanisław od Jezusa i Maryi Papczyński praktykował cnoty teologalne wiary, nadziei i miłości Boga i bliźniego, jak również cnoty kardynalne roztropności, sprawiedliwości, umiarkowania i męstwa oraz cnoty z nimi związane w stopniu heroicznym". Decyzja Benedykta XVI daje zgodę na beatyfikację Założyciela. Kiedy zaczął się proces beatyfikacyjny?

    W roku 1767, czyli 66 lat po śmierci Ojca Papczyńskiego, w ówczesnej diecezji poznańskiej.

    To dawno, dlaczego tak długo czekaliśmy na wyniesienie Waszego Założyciela?

    Powodów było kilka. Najpierw, problemy wewnętrzne młodej, nielicznej wspólnoty Marianów oraz brak przygotowanych ludzi do poprowadzenia procesu beatyfikacyjnego. Potem, gdy już udało się rozpocząć proces, przyszły niepomyślne wydarzenia historyczne: rozbiory Rzeczypospolitej, które doprowadziły do utraty niepodległości w 1795 roku, wreszcie wejście Napoleona do Rzymu i wypędzenie zakonników nie-Włochów a więc miedzy innymi Marianów. Nie było komu zająć się kontynuacją procesu, co więcej w 1864 roku car dokonał kasaty zakonu, skazując go na "śmierć". Ocalone cudownie przez bł. Jerzego Matulewicza Zgromadzenie Marianów po roku 1918 podejmowało próby wznowienia procesu beatyfikacyjnego. Poczyniono nowe studia nad historią życia i duchowości Założyciela, zapał ten przygasiła jednak II Wojna Światowa. Dopiero w 1952 roku udało się wznowić proces beatyfikacyjny Ojca Stanisława jako proces historyczny. Gromadzenie i badanie dokumentów zajęło ponad 20 lat, po czym sprawę studiowali eksperci z Kongregacji Spraw Świętych. Po 40 latach od wznowienia procesu Jan Paweł II polecił ogłosić dekret o heroiczności cnót Ojca Papczyńskiego, uznając w ten sposób, że żył on jak święty!

    Czytaj więcej


odsylacz


© WIECZERNIK 2010