DZIEJE KOŚCIOŁA WIECZERZY PAŃSKIEJ
    W GÓRZE KALWARII NA MARIANKACH
    w/g opracowania Ks. Jana Karbasza MIC z 1987r.



    Góra Kalwaria leży na wyniosłym, lewym brzegu Wisły w pobliżu prastarej siedziby książąt mazowieckich - Czerska i na szlaku do stolicy Polski - Warszawy. Już w 1252 r. - istniał w Górze kościół parafialny. /czasy biskupa Boguchwała II/. Różne koleje przechodziła ta miejscowość w ciągu wieków. Około 1617 r. była tu szkółka, przy której mieszkali uczniowie. W 1649r. kościół drewniany pw. Wniebowzięcia NMP był w opłakanym stanie - wkrótce też runął, a wieś pozbawiona kapłana, ogołocona z włościan /czasy "Potopu Szwedzkiego"/ przedstawiała pustynię zarośniętą krzewami. W takim stanie nabył ją w 1666 r. biskup poznański Stefan Wierzbowski /1616-1687/, celem wzniesienia tu Kalwarii dla całego Mazowsza, na wzór już istniejącej pod Krakowem.
    Uzyskawszy od króla Michała Korybuta /26-go lutego 1670/ przywilej założenia miasta, pod nazwą Nowej Jerozolimy /w praktyce przetrwała dawna nazwa "Góra" z dodatkiem od 1846 r.: "Kalwaria"/. Biskup Wierzbowski zakreślił sobie śmiały plan wzniesienia tu licznych klasztorów, kościołów i kaplic, a przede wszystkim stacji Drogi Krzyżowej. Pragnął naśladować plan i wymiary podobnych budowli w Jerozolimie, w Ziemi św. Na uroczystość poświęcenia stacji Drogi Krzyżowej przywieziono ziemię z Palestyny i rozsypano ją na czterech drogach Nowej Jerozolimy w formie krzyża, koło kaplicy zwanej "Ratuszem Piłata". Wzdłuż drogi dzisiejszej ul. Kalwaryjskiej, do kościoła św. Krzyża, po obu jej stronach wzniesiono 12 kaplic murowanych.

    W przywileju fundacyjnym, z dnia 1. X. 1672 r. bp. Wierzbowski zaleca, by miasto Nową Jerozolimę zamieszkiwali tylko katolicy, a nie "ludzie podejrzani, ani inszej wiary", by wystrzegano się tu "wszelkich biesiad, muzyk karczemnych… ponieważ tu Grobowiec Odkupiciela i Jego Matki Przenajświętszej, wyjąwszy jednak wesela, które jednak jak najskromniej odprawiać powinni". Mieszkańcy nie mogli się trudzić rolnictwem, ale żyć z handlu i rzemiosła. Przestrzegany był też zakaz osiedlania się tu Żydów.

    Dla nowego miasta, bp. Wierzbowski, uzyskał wiele przywilejów od króla Jana Sobieskiego, sam zaś nie szczędził własnych środków materialnych i zabiegów, by rozwinąć miasto, zrealizować w pełni plany Sanktuarium Męki Pańskiej. Dla realizacji swych zamiarów sprowadził do miasta różne zakony, podzielił miedzy nich pracę, wyposażył w kościoły, dopomagał do wzniesienia klasztorów, obdarowywał ziemią, wspierał środkami materialnymi.

    I tak: przy kościele św. Krzyża osadził oo. Oratorianów, powierzając im pieczę duszpasterską parafii. Potem z braku u nich powołań kapłańskich, na ich miejsce sprowadził w roku 1683 z Bawarii - Księży Wspólnie Żyjących /zw. Komunistami/. Przy kościele było seminarium na 6 alumnów. Z czasem kościół z braku opieki i środków finansowych na konieczne remonty, obrócił się w ruinę. Dziś na tym miejscu znajduje się cmentarz grzebalny.
    We wsi Lubkowie, pod miastem, osadził przy kościele Narodzenia, zw. Betlejem - Ojców Pijarów, którzy we wzniesionym przez Szymanowskich kolegium wychowywali synów okolicznych obywateli. W tym kolegium kształcić się później świętobliwy Marianin, Sł. B. Ojciec Kazimierz Wyszyński.
    W 1819 r. klasztor zamieniono na koszary, a od 1841 r. znajduje się w nim schronisko dla nieuleczalnie chorych. Klasztor na górze Syjon oddał Dominikanom i powierzył im pomoc duchowieństwu parafialnemu, zwłaszcza w czasie odpustów.
    Do kościoła Wniebowzięcia NMP, wówczas drewnianego /obecnie parafialnego/ sprowadził, bardzo uroczyście, w samą niedzielę palmową, 1670 r. - Bernardynów.

    Do tej rodziny zakonów postanowił fundator Nowej Jerozolimy wprowadzić młody zakon oo. Marianów, powstały w 1673r. w Puszczy Korabiewskiej. Na krótko przed 1677r. założyciel Zakonu Marianów, Sł. B. Ojciec Stanisław Papczyński /1631-1701/, otrzymał kaplicę św. Marcina /w okolicy dzisiejszych koszar/ z pewną przestrzenią gruntu. Odstąpił je jednak Dominikanom, "gdy księża Dominikanie postrzegli niedogodność w promocji nabożeństwa różańcowego w miejscu odległym za miastem. Podali żądanie swoje J. W. Fundatorowi, oraz Instytutowi Zgromadzenia Księży Marianów o zamianę miejsca, po zezwoleniu obu stron". Biskup się zgodził i przeniósłszy zakonników św. Dominika z klasztoru dotychczas zajmowanego przy kościele Wieczerzy Pańskiej, do wygodniejszej siedziby, a na ich miejsce osadził Marianów. Akt fundacyjny nosi datę 22 listopada 1677 roku.

    Darowizna ta obejmowała kościółek Wieczerzy Pańskiej z jeziorem /trzęsawiskiem/ rozlanym za Wieczernikiem aż do góry świętokrzyskiej /dzisiejszego cmentarza/, z kawałkiem roli, z włościanami, z folwarczkiem i lasem. Granice fundacji szczegółowo podano w dokumencie z 1687 r. Ojciec Papczyński nie patrzył na ujemne strony nowej siedziby. Zakasał rękawy i stanął z braćmi do pracy nad osuszaniem błot.
    Z tyłu kościoła z lewej i południowej jego strony, z czasem wybudowano z pruskiego muru klasztor, pokryty gontem, o dziesięciu celkach.

    Kościół Wieczerzy Pańskiej, wzniesiony przez bpa Wierzbowskiego w 1674 r.: 14 x 14 m., ściany murowane, pułap drewniany, dach gontem kryty, wieżyczka z sygnaturką, trzy ołtarzyki ubogie, jedenaście małych okien, drzwi główne i drugie małe boczne, do klasztoru wiodące.

    Fundator, dając Marianom kościółek Wieczerzy Pańskiej naznaczył ich obowiązkiem, "aby ilekroć zajdzie potrzeba, przewodniczyli ludowi na drogach Męki Pańskiej i stąd rozpoczynali obchód innych stacji Drogi Krzyżowej. Ponadto, w związku z fundacją Wieczernika, Marianie przyjęli na siebie obowiązek odprawiania dwu Mszy św. w tygodniu: we wtorek za zmarłych, a w niedzielę za grzeszników".

    W 1687 r., gdy po latach pełnych trudów dla chwały Bożej dogorywał bp Wierzbowski, w czasie jednej z ostatnich wizyt, oświadczył on Ojcu Papczyńskiemu, że nie ma co zostawić Marianom w spadku, tylko "Opatrzność Bożą".
    Powiedzenie to bardzo ucieszyło Ojca Papczyńskiego, bo i sam całkowicie pokładał zaufanie w Opatrzność Bożą. Pamiątka tej tajemnicy po dziś dzień jest obchodzona w kościele Wieczerzy Pańskiej w VI niedzielę po Zielonych Świątkach ze względu na istniejące przy kościele jeszcze przed 1750 rokiem, bractwo Opatrzności Bożej.

    Przy Wieczerniku rosło grono Marianów. Tutaj żył i pracował 25 lat Sł. B. Papczyński znany i bardzo ceniony przez bpa Fundatora, dla swej gorliwości, kapłańskiej surowości życia, pracowitości, wielkiego talentu kaznodziejskiego, miłości dusz czyśćcowych. Niezmordowanego przepowiadania czci Niepokalanej Dziewicy Maryi. Zna go nie tylko Góra, ale i całe Mazowsze.
    "W różnych kościołach parafialnych i zakonnych…, w Wiskitkach, Mszczonowie, w mieście Starej Rawie, Czersku, Jeruzalu, Chojnacie. Studzinnej, Jasieńcu, chodząc pieszo z miejsca na miejsce z tych kazań i katechizacji…, odnosili wielkie owoce duchowe"… "Lewiczyn, Góra, Warszawa… uważały go za swego apostoła, był też prawdziwie ich ojcem duchowym". "W pracy misyjnej, zachodząc do siedzib ludzkich, często spotykał się ojciec Stanisław z wszelkiego rodzaju niedolą, a zwłaszcza z chorymi. Wiele w tych wypadkach potrafił okazać współczucia. Musiało ono mieć charakter nadprzyrodzony, bo i Opatrzność Boża przychodziła z pomocą". "Ludzie wszelkiego stanu i płci uciekający się do niego, uzyskiwali zdrowie".
    Nierzadko nawiedzany był przez Boga duchem jasnowidzenia rzeczy przyszłych, darem uniesienia - ekstazy na modlitwie.
    Bardzo ceniony był jako doświadczony spowiednik, tak osób zakonnych, jak i świeckich, m.in. króla Jana III Sobieskiego i jego dworu, który nawiedzał w Wilanowie.

    Pracując w Górze, Ojciec Papczyński, doczekał się założenia nowej placówki zakonnej w Goźlinie, w par. Wilga, dek. Garwolin. Klasztor ufundował pobożny cześnik łukowski Jan z Glewu Lasocki 1 699 r. Do zbudowanego tam przez ojców Marianów kościoła ojciec Stanisław przeznaczył najcenniejszą pamiątkę rodzinną - przepiękny obraz M. Bożej z Dzieciątkiem, który zasłynął cudami - obwieszony wotami ściągał rzesze pielgrzymów.

    Choć cieszył się ojciec Stanisław nową placówką w Goźlinie, bliższą jego sercu była Góra. Radował się nasz ojciec na widok rzeszy pielgrzymów, którzy usposobieni rozważaniem o Wieczerzy Pańskiej, oczyszczeni tu w Sakramencie Pokuty i posileni Komunią św. udawali się z Wieczernika na Górę Oliwną koło Cedronu /dziś - na prawo od koszar/ dla rozważania konania i pojmania Pana Jezusa a potem ul. Dominikańską wyruszali na obchód Drogi Krzyżowej, która od Kościoła na "Górce" prowadziła ul. Kalwaryjską z kaplicami stacyjnymi na wzgórze, gdzie wówczas stał duży kościół parafialny pw. "Ukrzyżowania Pana Jezusa".

    Prawie do wojen napoleońskich tętniło tutaj życie religijne. Dopiero potem, po ustaniu pielgrzymek, praca w kościółku ograniczała się do obsługi religijnej miejscowej ludności.

    Przy Wieczerniku Ojciec Papczyński otrzymał zatwierdzenie zakonu przez Stolicę Apostolską /1699r./ w Warszawie zaś, wobec Nuncjusza Apostolskiego, dnia 6.VI.1701 r. złożył śluby na regułę 10-ciu cnót NMP, a 17 września tegoż roku zamknął powieki, przechodząc do wieczności. W Wieczerniku /pod posadzką kościoła/ został pochowany. A że teren był podmokły - podchodziła woda, dlatego już cztery lata po śmierci grób jego otwarto. Trumna całkowicie zgniła, ciało jednak nie było uszkodzone. Wówczas zmieniono trumnę i habit.
    Z czasem, kiedy wody zaczęły coraz bardziej zalewać grunta, na których był wystawiony klasztor i kościół, wówczas ciało uległo zniszczeniu. W 175 r. generał Marianów o. Kajetan Wetycki sporządził trumnę o. Założyciela i za pozwoleniem miejscowego biskupa przełożył do niej jego kości i zamknął ją na kłódkę.
    W roku 1766 po raz ostatni otwierano grób za pozwoleniem bpa chełmińskiego, sufragana warszawskiego - Feliksa Turakiego. Staraniem ówczesnego generała zakonu, o. Jacka Wasilewskiego, wymurowano obecnie znajdujący się sarkofag tuż koło wielkiego ołtarza i tam złożono trumnę w postawie nieco pochylonej w stronę ołtarza. Sarkofag nie posiadał żadnego napisu, umieszczono na nim tablicę dopiero w ostatnich latach XIX w. Napis brzmi: "Pamięć Stanisława Papczyńskiego Instytutora Zgromadzenia XX Marianów. Zmarł R. 1701, września 17. Żył lat 70".

    Przy grobie ojca Stanisława wielu doznawało ongiś i dziś doznaje łask. "Pamiątkowa Księga Wieczernika" zawierająca tysiące wpisów jest brzemienną w prośby i dziękczynienia skierowane do O. Stanisława Papczyńskiego, jest wzruszającą historią niejednego powołania do służby Bożej, jest wspaniałą lekcją ufności tych, którzy Ojcu Stanisławowi powierzyli swe życie osobiste i rodzinne, często tragiczne, nabrzmiałe od trudnych problemów współczesnego bytowania.

    Rozbiory Polski i coraz bardziej pogarszający się stan polityczny kraju zaważył na istnieniu kościołów w Górze Kalwarii, a tym bardziej na życiu zakonnym. Za udział w Powstaniu Styczniowym rząd carski w 1864 r. poddał kasacie klasztory mariańskie. Ze wszystkich domów zakonnych internowano ojców i braci do klasztoru w Mariampolu, na Litwie. Zabroniono przyjmowania nowicjuszy, słowem skazano ich na wymarcie. Klasztor przy Wieczerniku, stojąc pusty, pozbawiony opieki, uległ szybkiemu niszczeniu. Rozebrano go a pole rząd carski rozparcelował, a kościół Wieczerzy Pańskiej również bez opieki, doszedł do takiej ruiny, że proboszcz z Góry Kalwarii, ks. Jan Brauliński, zamierzał zaprzestać odprawiania jednego w roku odpustu Opatrzności Bożej, który gromadził liczne rzesze wiernych. Kościół też chciał sprzedać na rozbiórkę, a pozostałe jeszcze trzy ołtarzyki i zwłoki Ojca Stanisława przenieść do kościoła Św. Krzyża "na Górce". Sprzeciwili się temu okoliczni mieszkańcy a dzięki staraniom o. Bernarda Pielasińskiego - marianina - kościół odremontowano. Na remont kościoła ofiary złożyła hrabina Potocka, ówczesna właścicielka Wilanowa. Między innymi podarowała modrzewie z lasów wilanowskich, z których wyciosano belki stropowe. 22 czerwca 1891 roku kościół został ponownie poświęcony. Ojciec Bernard Pielasiński należał do liczby tych marianów, którzy ze względu na zdrowie po długich staraniach uzyskali zgodę rządu zaborczego na opuszczenie miejsca przymusowego pobytu w Mariampolu.
    Wprawdzie ojciec Bernard otrzymał pozwolenie na przebywanie w Górze Kalwarii, ale tylko jako kapelan schroniska dla Starców. W Wieczerniku nie mógł nawet odprawiać nabożeństw. Jego wielką zasługą jest to, że uratował pomimo trudności, ten tak drogo Ojcu Papczyńskiemu kościółek. Ojciec Bernard zmarł 19 kwietnia 1914 roku i został pochowany na miejscowym cmentarzu w Górze Kalwarii.
    Odrodzone i odnowione przez bł. Jerzego Matulewicza /1909/, Zgromadzenie Marianów po I Wojnie Światowej znów przyjmuje Wieczernik pod swoją opiekę. Przeprowadza zabezpieczenie dachu, sufitu, odnawia wnętrze i urządza doroczne nabożeństwa, na które przybywają tysiące pielgrzymów /wychowankowie Kolegium Bielańskiego, ludność Warszawy i okolic, czasem biskupi…/, głównie kolejką dojazdową z Warszawy, by modlić się u grobu Sł. B. Ojca Papczyńskiego o wyniesienie go na ołtarze.

    Księża Marianie po objęciu parafii w Górze Kalwarii /1952/ przeprowadzają /1960-1965/ gruntowny remont o odnowę całego Wieczernika, unowocześniają wewnętrzny wystrój kościoła, w/g wymagań soborowych, nadając ostateczny wygląd całemu jego otoczeniu /osuszono teren, tworząc par przez zasadzenie kilku tysięcy drzew i krzewów. W ramach wewnętrznej odnowy /przebudowy/ zamieniono starą ceglaną posadzkę na kamienną z piaskowca. Z dawnego stołu marmurowego urządzono ołtarz do ludu. Za ołtarzem oddzielono ścianą miejsce na zakrystię, dobudowano chórek, wybito szklane drzwi obok grobowca, do okien wprawiono witraże o symbolicznych obrazach. Tabernakulum wykonał art. rzeźbiarz - Marian Owczarski. Na swoim miejscu nienaruszony pozostał sarkofag ojca Stanisława. Projektantem całej przebudowy wewnętrznej kościoła był inż. Marian Szymanowski.
    Wielki obraz Ostatniej Wieczerzy został namalowany przez Marię Hiszpańską-Neumann w 1968 r. Stanowi on arcydzieło malarstwa europejskiego i był nagrodzony na wystawie w Paryżu i Wenecji. Artystka przedstawiła w swym dziele ustanowienie Eucharystii, a równocześnie ujawienie Judasza jako zdrajcy, w/g opisu św. Jana w Ewangelii.

    W Wieczerniku znajdują się zabytkowe dzieła sztuki religijnej:
    OBRAZY:
    Matki Bożej z Dzieciątkiem, będący kopią wschodniego obrazu, malowany na blasze rozklepywanej ręcznie;
    Opatrzności Bożej, pochodzący z połowy XVIII w.;
    Niepokalanego Poczęcia NMP, malowany przez marianina o. Jana Niezabitowskiego ok. 1770 r.;
    Ojca Papczyńskiego, jako orędownika dusz czyśćcowych z połowy XVIII w, być może tego samego autora.

    RZEŹBY DREWNIANE:
    Chrystus na Krzyżu,
    Dobry Pasterz,
    Niepokalana,
    św. Józef z Dzieciątkiem,
    św. Ludwik - król francuski.
    Wszystkie wykonane w stylu baroku ludowego i pochodzą z połowy XVIIIw.
    Przy zewnętrznej ścianie kościoła znajduje się rzeźba Chrystusa w grobie, wykonana w piaskowcu, prawdopodobnie na polecenie bpa Wierzbowskiego ok. roku 1675 i umieszczona w kościele Ukrzyżowania i Grobu Pańskiego w Górze Kalwarii, gdzie obecnie jest cmentarz grzebalny.

    W odrestaurowanym kościele odbyła się w 1964 roku konsekracja nowourządzonego ołtarza przez ks. Biskupa Bronisława Dąbrowskiego, zaś w roku 1965 - "Roku Wierności Maryi" - tenże Biskup konsekrował trzy nowe dzwony, zawieszone na dzwonnicy o żelaznej konstrukcji. Dzwony otrzymały imiona:
    Niepokalanego Poczęcia NMP - głównej patronki Zgromadzenia;
    Stanisława - Założyciela Księzy Marianów;
    św. Pawła - patrona prac apostolskich prowadzonych przez Marianów, jak również na cześć Ojca św. Pawła VI.

    Za kościołem w parku, na Placu Nabożeństw, znajduje się figura Matki Bożej z Dzieciątkiem, w koronach, wykonana w piaskowcu w drugiej połowie XIX w.
    W rogu parku znajduje się inna częściowo zrekonstruowana rzeźba Chrystusa upadającego pod krzyżem, wykonana w piaskowcu, pochodząca z pierwotnej Drogi Krzyżowej.
    Inna jeszcze: Chrystus ukoronowany cierniem i wyśmiany, znajduje się za absydą kościoła "na Górce".
    Te trzy rzeźby stanowią pozostałość dawnej Drogi Krzyżowej.

    W 1973 roku, na Jubileusz 300-lecia Zgromadzenia Marianów, na ówczesnym Placu Nabożeństw zbudowano stały Ołtarz.
    W latach 1980-1982 odremontowano gruntownie Wieczernik, wymieniono deski sufitu, dach dotychczas gontowy pokryto blachą miedzianą. Cały teren został estetycznie ogrodzony.
    W latach 1984-1985 prze Wieczernikiem stanął wykonany w kamieniu, trzymetrowej wielkości - pomnik Sł. B. Ojca Papczyńskiego, dłuta art. Andrzeja Kossa z Warszawy.

    Nawiązując do dawnych i świętych tradycji Góry Kalwarii pragniemy przy Wieczerniku choć w skromnym zakresie, urządzić małą Kalwarię. Prace koło stacji Męki Pańskiej, rozpoczęte w 1984 roku SA już zaawansowane. Wykonuje je w kamieniu art. Anna Grocholska z Warszawy.

    Od 1973-1974 roku po wybudowaniu domku dla księdza Kustosza, rozpoczęto regularne duszpasterstwo przy Wieczerniku.

    Kościół Wieczerzy Pańskiej zachował się w niemal niezmienionym stanie i stanowi najstarszy zabytek architektoniczny Góry Kalwarii. Wszystkie inne kościoły i kaplice uległy zniszczeniu. Aby zachować i utrzymać tę cenną pamiątkę dawnych wieków, jaką jest Wieczernik, liczymy na niezawodną pomoc naszych przyjaciół, dobrodziejów i sympatyków składając im z góry staropolskie "BÓG ZAPŁAĆ".

    Teksty w cudzysłowie zaczerpnąłem z książki: "O. Stanisław Papczyński…" ks. Stefan Sydry, Warszawy 1937.

    Zebrał i opracował
    Ks. Jan Karbasz MIC

    Góra Kalwaria - Marianki - 21. X. 1987r.

wstecz




odsylacz


© WIECZERNIK 2010